Ławki

Kiedyś ich w kościołach po prostu nie było. Zresztą, na Ukrainie, gdzie dominują prawosławni, wcale nie jest czymś oczywistym, że ławki muszą być.. Przecież w większości cerkiew nie znajdziemy siedzisk, na których można by usiąść. Jednak, nawet dla miejscowych, wyznacznikiem tradycji zachodniej (łacińskiej) jest obecność w kościele ławek.

Na początku do Prawdyne trafiły takie, pospinane metalem, zielone fotele. Pochodziły one z dawnego kinoteatru im. Pawlika Morozowa w Chersoniu (tzn. naszego katolickiego kościoła!). Później pojawiły się proste ławeczki, bez podparcia. Od dziś w parafii mamy dostojne, dębowe ławy z oparciami na plecy, miejscem, by uklęknąć… Dla mnie to oznacza, że kościół w środku jest gotowy, aby go na nowo konsekrować. Brakuje jeszcze prawdziwego konfesjonału, chrzcielnicy, ale wszystko staje się możliwym w czasie. Teraz wnętrze wygląda jak kościół.

Bardzo dziękuję w tym miejscu, tym, którzy nam pomogli sfinansować te dwanaście ławek – wyszło prawie 20.000 zł. To dużo – jak na nasze możliwości i więcej niż początkowo planowaliśmy. Trzeba się jednak cieszyć z tego, że się udało.