Serce Jezusa w Prawdyne.

Nasi stali czytelnicy zapewne już pamiętają, że w historycznych schematyzmach Diecezji Tyraspolskiej znajdowała się informacja o filialnym kościele murowanych chersońskiej parafii w Prawdyne pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa.

Dziś zagościły do nas: Serca Jezusa i Maryi. Dwie gipsowe figury, odpowiednio wzmocnione (zacementowane w środku, obłożone metalem i polakierowane zabezpieczającym lakiem) zostały wmurowane w nisze, znajdujące się na froncie naszego kościoła.

Co prawda stary Pan Jan (już schorowany, leżący w domu) twierdzi, że tam były kiedyś anioły… Ale głowy za to nie da, bo pamięć już nie ta, a dzieciaki wszak nie zważają na takie szczegóły. Myślę, że nie ma nic złego w tym, że oddamy pod opiekę takich “aniołów” naszą parafię.

Serce Jezusa i Serce Maryi kocham Was…

Czas płynie w rytmie duszpasterskim

Mimo ograniczeń epidemiologicznych nasz kościół pracuje na pełnych obrotach… Aktualnie może przebywać w nim do trzydziestu osób (jesteśmy w “żółtej” strefie), zachowując rygor sanitarny. Przystępuję więc do raportu za ostatni okres:

– katecheza dla dzieci i młodzieży odbywa się zgodnie z planem. Jej punktem kuliminacyjnym był udział łącznie jedenaściorga naszych dzieci (i młodzieży) w dwóch seriach rekolekcji zorganizowanych przez Siostry Nazaretanki w Chersoniu (Ola [pomoc z Kijowa]+Olga+Emilia). Dla mnie to głównie kwestia logistyki, przejechanych w sumie około tysiąca kilometrów tam i z powrotem, by dostarczać nasze dzieci na miejsce akcji! Wyszło dobrze.

– chór wciąż śpiewa – mimo chorób, które go chwilami zdziesiątkowały – i zaśpiewał w Uroczystość Wszystkich Świętych… Piękna liturgia, w której odkrywamy, że dla każdego z nas jest przygotowane i zaplanowane miejsce w Królestwie Bożym. Od czwartku wejdziemy z naszymi śpiewakami w misterium Bożego Narodzenia.

– nasza wspólnota powiększyła się o Daniła, półtoramiesięcznego chłopca, którego rodzice przyprowadzili do chrztu. W sumie to nawet powiększyła się nieco bardziej, biorąc pod uwagę nasze dzieci na katechezie z prawosławnych rodzin, które ostatnio zasiliły wspólnotę.

– odnaleźliśmy kilku chorych, o których wiedzieliśmy, że kiedyś byli związani z naszą wspólnotą. To błogosławieństwo, że mogli wyspowiadać się lub chociaż przyjąć sakrament namaszczenia. Indywidualne odwiedziny w domach osób starszych stanowią coraz bardziej absorbującą część naszej parafialnej pracy.

– rozpoczęliśmy kurs polskiej mowy. Kilka osób uczy się języka i nieco męczy, próbując czytać choćby dziecięce wiersze w stylu: “Żwawy Czeczen tańczy cza-czę”.

Jutro, jak każdego roku, udamy się cmentarz by w modlitwie ocalić pamięć budowniczych parafii i zmarłych, o których zapomnieli już najbliższi. Tradycyjnie odbędzie się msza polowa i procesja…

Niżej kilka zdjęć dokumentujących nasze działania.