Natasza…

Dostałem następujący apel od s. Marioli z Prawdino (gdzie pracowałem w ubiegłym roku):

Natasza to dziesięcioletnia dziewczynka. Zawitała do naszej wspólnoty parafialnej, pociągnięta przykładem innej koleżanki i teraz jest sama świadkiem naprawdę żywej, radosnej, dziecięcej wiary.  I oto doświadczenie, które jeśli spojrzeć z zewnątrz, nie zmąciło jej prostej wiary. Od jakiegoś czasu NATASZA momentami słabła. Zaniepokojeni rodzice poszli z nią do lekarza i … okazuje się, że dziewczynka jest poważnie chora. Mówiąc najprościej jest to wada serca. Ma dziurkę w sercu, którą trzeba jak najszybciej zoperować. Z każdym dniem sytuacja jest trudniejsza. NATASZA coraz bardziej odczuwa trudności w oddychaniu, ma coraz częstsze dolegliwości. Sytuacja finansowa rodziny jest bardzo zła, jak większości żyjących w PRAWDINO rodzin. Mama na szczęście pracuje, ale całymi dniami nie ma jej w domu. NATASZA i jej młodszy brat praktycznie są wychowywani przez dziadków,  którzy choć także ubodzy, to pomagają jak mogą. Na operację jednak nie są w stanie sami zebrać pieniędzy. Zwracamy się więc do Was kochani bracia i siostry, ludzie dobrej woli. Potrzeba na samą operację zebrać (czas nagli) 105 tysięcy hrywni (t.j. ok. 17500 zł). Oprócz tego na pewno będą potrzebne środki na dojazdy do Kijowa na leczenie, także pooperacyjne, wyjazdy na kontrole, leki itd. Wszystko to jest poza zasięgiem możliwości NATASZY i jej rodziny. Dlatego prosimy o każdą złotówkę.  Bardzo czekamy na każdy gest dobrej woli. Wszystko to po to, byśmy mogli jeszcze jeden raz poczuć w praktyce jedność ludzkości, powszechność Kościoła – w świecie, w poszczególnych parafiach, rodzinach i między poszczególnymi ludźmi –a także konkretnym, nie anonimowym już dla nas dzieckiem – NATASZĄ z Prawdino. Pozwólmy, by ta dziewczynka dzięki tej operacji – ale przede wszystkim dzięki doświadczeniu Waszej hojności serc, dzięki Waszej wrażliwości, mogła odczuwać w dalszym ciągu ogrom MIŁOŚCI, która nie zna granic. Już teraz dziękujemy za wszelką ofiarę – zarówno tę finansową jak i duchową, bo jedna i druga są dla niej bardzo niezbędne i drogocenne. Bardzo prosimy także o hojne wsparcie przez modlitwę.

Z wdzięcznością i pamięcią w sercu i modlitwie  – Mariola

Więcej informacji na temat Nataszy udziela: Mariola Sielanko, tel. +38 097 722 1350 (Ukraina); e-mail: 24mkas03@gmail.com; skype: mariola.k.sielanko

Ewentualną pomoc można również przekazać poprzez moje konto bankowe: Łukasz MIKA, nr konta: 55 2030 0045 1130 0000 1092 7590 (PLN); z dopiskiem: DLA NATASZY

 

U św. Anny w Warszawie

W czwartkowy wieczór w krużgankach akademickiego kościoła św. Anny w Warszawie mogłem podzielić się z przybyłymi spojrzeniem na Kościół na Wschodzie i opowiedzieć trochę o warunkach pracy duszpasterskiej na Ukrainie…

Krótka diagnoza sytuacji na Ukrainie pozwala dostrzec następujące problemy:

  • Brak tożsamości narodowej – budowanie historii na trzech mitach: Bohdana Chmielnickiego, Stefana Bandery i UPA oraz nebeskej sotni;
  • Problem języka ukraińskiego;
  • Nacjonalizm (często antypolski) na Zachodzie;
  • Stan wojenny na Wchodzie (+aneksja Krymu);
  • Sytuacja ekonomiczna – 30-50% młodych Ukraińców chce na stałe wyemigrować; problem oligarchii, korupcji…;
  • Zróżnicowanie religijne – patriarchaty moskiewski,  kijowski, grekokatolicy na Zachodzie, protestanci i różni sektanci!

Bardzo dziękuję Panu Michałowi i Pani Marcie za przygotowanie tego spotkania (również zdjęcie w nagłówku autorstwa P. Marty)…

Pielgrzymka do “Małej Fatimy”

Dokładnie w 100. rocznicę objawień Matki Bożej Fatimskiej wyruszyła piesza pielgrzymka z Bałty do Podilska. W sąsiedniej parafii (25 km) znajduje się bowiem kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej…

O 5.30 rano z bałckiego kościoła wyruszyło 13 osób. O 11.50 przed podilską kaplicą błogosławił nas-pielgrzymów tamtejszy Proboszcz, o. Witold…. W drodze nie było lekko, zwłaszcza najmłodszym uczestnikom, ale było w nas poczucie idącej wspólnoty… z Jezusem i Maryją. Pan Bóg błogosławił, zatrzymując deszcz na godzinę przed wyjściem pielgrzymki, wstrzymał Słońce, by nie spaliło naszych twarzy… i dał swojego Ducha, by śpiew i modlitwa nas poprowadziły do Matki.

W południe rozpoczęła się liturgia… A potem poczęstunek przygotowany przez miejscowych parafian. Niżej kilka zdjęć (dzięki uprzejmości p. Marioli) oraz kazanie, które wygłosiłem:

13.05.2017 UA (tekst kazania wygłoszony w j. ukr.)

13.05.2017 PL (tłum. kazania na j. pol.)

Święta Założycielka…

Wczoraj była trochę niespodziewana Uroczystość, św. Luizy de Marijak, współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Wincentego a Paulo…, czyli naszych bałckich szarytek.

O 13.00, w ich domowej kaplicy odbyła się uroczysta liturgia, w której dziękowaliśmy Bogu za Matkę Założycielkę, pokolenia sióstr, które przekazywały charyzmat założycielki (pracy z najuboższymi) i za nasze siostry, które przesłanie św. Luizy realizują w pracy z dziećmi z rodzin, głównie patologicznych, w ramach prowadzonej przez nie świetlicy (kryzysowo dostępnej całą dobę)… Po mszy wspólny obiad z najstarszymi wychowankami, działającej od 10 lat świetlicy.

Można powiedzieć, że to dzieło miłosierdzia dźwiga całą parafię… a św. Luiza cieszy się swoimi córkami…

Pracę naszych sióstr można podejrzeć:

https://youtu.be/eaLrNOAbd9g

Na zdjęciu nasze siostry (nie tylko z Bałty!) podczas liturgii 25.03.2017, kiedy to odnawiały swoje śluby… Zdjęcie za: www.szarytki.com.ua

Ku czci św. Stanisława…

Tak, krakowski biskup, św. Stanisław jest patronem bałckiej parafii… Wszystko zaczęło się od woli fundatora, Stanisława (!) Lubomirskiego, który zapragnął, aby jego patron doznawał czci w ówczesnym Józefogrodzie…

W sobotę odbył się odpust parafialny… Kaznodzieja, o. Witold (z Podilska, zwanego niegdyś Kotowskiem) przypomniał osobę XI-wiecznego biskupa, który w obronie prawdy, wiary wszedł w konflikt z władzą… Zauważył, że król Bolesław kończył swój żywot jako pokutnik, a Stanisławowi przypięto laur męczeństwa…  W tym kontekście rozważał zadania władzy jako służby…

O. Tadeusz z Hajworonu, który przewodniczył wspólnej modlitwie, zachęcał, aby parafianie częściej przychodzili do Jezusa, rozgrzewając Go na co dzień obecnego w zimnym tabernakulum…

Z kolei o. Henryk, nasz Proboszcz z troską napominał parafian, piętnując zwyczaj nawiedzenia cmentarzy (w tzw. perewody), kiedy brakuje fundamentu modlitwy i Eucharystii, która może dużo bardziej pomóc zmarłym niż cukierek zostawiony na mogile…

Jedno kazanie, a może trzy kazania, procesja wokół kościoła pomiędzy kupami piasku i gruzu (trwa odsłanianie fundamentów kościoła, by te wyschły), wspólny posiłek-agapa w cieniu drzew przy kościele… ot i całe świętowanie.

Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.

Powyższe zdjęcia dzięki uprzejmości Pana A.A. Taskina.

Zdjęcie obrazu męczeństwa św. Stanisława za: www.brewiarz.pl.