W Kirowogradzie i Mikołajewie

Stojąc w kolejce na granicy ukraińsko-polskiej w pewnym momencie stwierdziłem, że odmówiwszy już wszystkie modlitwy i przeczytawszy jakiś fragment Ewangelii Maryi papieża Franciszka dobrze byłoby jakoś ten czas sensownie wykorzystać… i postanowiłem krótko podsumować I tydzień peregrynacji Obrazu Jezusa Miłosiernego w mojej Diecezji…

Najpierw kilka słów o Kirowogradzie. Byłem tam po raz pierwszy – jeden z trzech Jubileuszowych kościołów Ukrainy. Niestety już wymaga poważnego remontu… Szczerze współczuję o. Krystianowi, bo ratowanie tego kościoła jest o wiele bardziej skomplikowane niż zburzenie i wybudowanie go od nowa.  Chwała Panu, że się podjął… Jeszcze na pół godziny przed rozpoczęciem mszy świętej zastanawiałem się, czy będzie choć garstka ludzi, ale pojawili się… Podłoga jeszcze mokra, od wielokrotnie wycieranego, remontowego kurzu… Msza, czuwanie, kilka głębokich spowiedzi św. W zasadzie oto właśnie chodzi w tym nawiedzeniu… Drugi dzień upłynął w podobnej atmosferze. Zawierzyliśmy Dekanat Kirowogradzki Bożemu Miłosierdziu i moim samochodem, tymczasową kaplicą, udaliśmy się po dziurach i jamach do Mikołajewa… W jednym punkcie na oficjalnym znaku miejscowi dodali mały znak zakazu wjazdu z informacją „drogi nie ma” – świadomi jakości tejże drogi pojechaliśmy przez Wozniesieńsk i po czterech godzinach dotarliśmy do Mikołajewa…

Tu bodaj Uroczystości przyjęcia Obrazu zostały przygotowane z największym rozmachem… pielgrzymi z Jużnoukraińska (jest tam piękna elektrownia atomowa) i Wozniesińska przyjechali dwoma mikrobusami wsparci obecnością swojego duszpasterza ks. Łukasza, z kolei trzy samochody wypełnione po brzegi pielgrzymami dotarły z o. Kazimierzem, dziekanem mikołajowskim, z Oczakowa. Po wieczornej mszy pielgrzymi integrowali się z mikołajowską społecznością obu katolickich parafii (św. Józefa i Matki Bożej Różańcowej) podczas agapy…

W niedzielę dotarli jeszcze pątnicy z Pierwomajska w osobie o. Władysława w towarzyszeniu dwóch ministrantów. Dekanat został zawierzony Bożemu Miłosierdziu i w ten sposób wypełnił się pierwszy tydzień peregrynacji…

Myślę, że był potrzebny, czas spotkania z Jezusem, czas modlitwy, dobrej spowiedzi świętej… Tłumów nie było, ale to specyfika tej Diecezji, wszystko dzieje się w mikroskali… Wierzę, że te lokalne pielgrzymki do Bram Miłosierdzia w Kościołach stacyjnych Diecezji Odesko-Symferopolskiej wydadzą owoc w swoim czasie. Zawsze jest to czas błogosławieństwa. Serdeczne podziękowania dla s. Alberty z Tawrijska i s. Gaudi z Krakowa za modlitewne towarzyszenie i twórczą obecność podczas pierwszego tygodnia naszej modlitwy.

Poniżej zdjęcia z Uroczystości. Autorem jest s. Gaudia, pełna galeria na stronnie www.faustyna.pl

Miłosierny Jezus w Chersoniu i Prawdino…

Święto Archaniołów… Tego dnia obraz Jezusa Miłosiernego nawiedził parafię w Chersoniu i Prawdino… Dwa zupełnie różne światy – jeden bardziej oficjalny, dostojny… drugi – prosty i pokorny… Dwa równoległe światy, w których spędziłem miniony rok – tym razem powróciłem tu w innej roli, misjonarza, niosącego orędzie Bożego Miłosierdzia.

Poniżej fragment homilii z Chersoniu (msza 28.09.2016 godz. 18.00):

Господь Бог так скерував, що під час перегринації читаємо книгу Йова… Здавалося би, що в драматичній історії Його життя важко нам буде віднайти сліди Божого Милосердя… Знаємо, що був справедливий перед Богом, а мимо того – це Господь виставив його на величезне випробування… відібрав у нього все, говорячи по людському розчавив його терпінням – втратив майно, втратив своїх улюблених дітей, втратив своє здоров’я і становище у суспільстві… Не втратив одного! Віри у Бога. В цій драматичній ситуації абсолютно Йому довірився! Не скаржився на свою долю, але з покорою її прийняв… Довірився Божому Милосердю, довірився, що Він зможе його випровадити з цієї найбільшої темряви, коли всі інші відвернулися від нього; коли його існуючі друзі стають його співобвинувателями. Йов довірився… Сьогодні прочитаний фрагмент є прекрасним захистом Бога… Це Він є сотворителем  всього, Бог є Господом світу, дав сонце, котре дає тепло, дав зірки, котрі подорожуючим вночі вказують дорогу… Йов визнає, що хоч Його не бачить, однак вірить… Несамовиті є ті слова: «Не бачу Його, хоч проходить: минає, і я не можу бачити»… Це слова, котрі говорять дуже багато про наш досвід і наше бачення, а може все ж такі не бачення Бога, але товаришувала йому непорушна певність, що мимо того, Бог керує його життям… Чому? Бо свою історію старався відчитати з перспективи Божої волі… Нам потрібно ментальної переміни. Навернутися означає змінити мислення – бачити в своєму житті факт цілковитої залежності від Бога. Цього вчить нас сьогодні Йов! Певність, що Він є, становить для нього смисл життя і в Ньому відкриває вартість того, що є по людському його терпінням. Спробуй сьогодні подивитися на свої рани, на свої претензії, що залишився/ залишилася несправедливо осуджена, що Бог позволив, щоби доторкнулася мене проказа осміяння зі сторони моїх друзів, співробітників… І віддай це все Божому Милосердю…

Сьогоднішня Євангелія допоможе Тобі вчинити цей жест…  Ісус ясно говорить сьогодні, що якщо хочемо наслідувати Його, то потрібно залишити все і слідувати за ним… Нехай ці всі ситуації загинуть у тобі сьогодні. Залиш їх сьогодні милосердному Серцю Ісуса. Не копайся в них більше, Він вже похоронив їх на дереві Хреста… Не оглядайся на те, що інші подумають, не думай про людські відгуки – навіть найближчих. Дозволь Йому провадити тебе… Ісус не обіцяє Тобі перемог, слави… а тільки не зрозуміння, не будеш мати де «покласти голову»… Але будеш мати в своєму житті Його.

Wszystkie zdjęcia w tym materiale zostały wykonane przez s. Gaudię… Pełny album można znaleźć na stronie: faustyna.pl