Rekolekcje Bolszewika

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERABolszewik to wioska położona nieopadal Żelaznego Portu nad Morzem Czarnym, ok. 100 km na południe od Chersonu. Właśnie tu grupa ponad 50 osób (dzieci w wieku 8-13 lat wraz z animatorami) przyjechała, aby – jak to powiedział nasz Proboszcz – być na niezasłużonym wypoczynku. Ów wypoczynek ma charakter rekolekcyjny. Oprócz zabawy jest codziennie czas na mszę świętą, modlitwę i pracę w grupach. Temat rekolekcji “Про що йдеться на святій месі” (O co chodzi we mszy świętej) wskazuje na potrzebę katechezy liturgicznej. Ważne jest także spojrzenie na nowo na mszę świętą jako na miejsce, w którym mogę doświadczyć żywej obecności Boga – nie jako widz jakiegoś nudnego wydarzenia, ale uczestnik wielkiejtajemnicy ofiary Jezusa, które stanowi jej centrum.

Czytaj dalej Rekolekcje Bolszewika

Odpust w Pierwomańsku

Niewielka kaplica, kilkadziesiąt osób zajęło miejsca siedzące, ośmiu kapłanów, z czego jeden zasiadł za “organami”… Godz. 11.00 – ma rozpocząć się msza św ku czci patrona parafii – św. Jana Chrzciciela.. Lekki chaos, ostatnie przygotowania. Ten jeden dzień połączył w sobie szereg uroczystości:

– odpust parafialny;

– pierwsza Komunia Święta dla 8 osób;

– moja msza prymicyjna w miejscowym kościele;

– imieniny księdza Proboszcza;

– pożegnanie księdza wikariusza Pawła…

I ta liturgia, która dopełniła się nabożeństwem ku czci NSPJ, odśpiewaniem Te Deum, ucałowaniem relikwii Św. Jana Pawła II i błogosławieństwem prymicyjnym, zachowała do końca ów początkowo odczuwalny lekki chaos… Cóż rzec więcej? Na pewno było uroczyście; słowo, które wygłosiłem, dotknęło tematu ojcostwa – wszak Jan Chrzciciel był tym, któy nawracał serca ojców ku synom…

Zobaczyłem nowy kawałek ukraińskiej ziemii, z okazałą elektrownia atomową w Jużnoukraińsku, w pobliżu której przejeżdżaliśmy; wyjeżdżając w drodze powrotnej z Mikołajowa doświadczyłem zalania samochodu… do Chersonu dojechałem marszrutką (busem)… Ale najważniejsze – miałem okazję pobyć we wspólnocie kapłańskiej, posłuchać rad starszych kolegów itd.

Minęły dwa tygodnie…

Zaczynam się powoli orientować, o co tutaj chodzi… W pierwszej kolejności o Pana Boga i Jego chwałę… a dokonuje się to na różny sposób… Parafia jest dynamiczna i drzemie w niej jeszcze pewien niewykorzystany potencjał… Jest kilka grup formacyjnych, prowadzona jest systematyczna katecheza dzieci, młodzieży i dorosłych… Kościół jest otwarty i czeka na każdego, kto poszukuje czegoś więcej w swoim życiu…

Czytaj dalej Minęły dwa tygodnie…

Pielgrzymka do Ciurupińska

1Tradycja pielgrzymowania dotarła i na miejscowe ziemie… Na Uroczystość NSJ przybyły do Chersonu pielgrzymi z Mikołajowa (trzydniowa) i Ciurupińska (jednodniowa)…

Potem była zmiana – na odpust parafialny w Uroczystość św. Antoniego do Ciurupińska 13.06.2015 r. o godz. 4.00 wyruszyła z chersońskiej świątyni pielgrzymka, w której wziąłem udział… Tradycja tego wędrowania – zdaniem najstarszych pątników sięga mniej więcej 13 lat, kiedy to o. Anatolij opuścił Cherson i rozpoczął budowę kościoła w Ciurupińsku… Trasa nie jest specjalnie długa – ok. 20 km; większość odbywa się w terenie zabudowanym… Jeden dłuższy postój – na kilka chwil przed wejściem na najdłuższy most na Dnieprze, rozdzielającym oba miasta.  W drodze modlitwa, śpiew, spowiedź św. … Wielu spośród piętnastu pielgrzymów niosło na swoich barkach nielekkie intencje, które przyświecały wyjściu w drogę…

Czytaj dalej Pielgrzymka do Ciurupińska

Odpust w Chersonie

Dziś jako kapłan zaczynam posługę w par. NSJ w Chersonie. Mówi się, że pierwsza parafia będzie tą, do której zawsze powraca się z utęsknieniem. Zostałem wikarym w jednej z większych parafii Diecezji Odesko-Symferopolskiej; parafii liczącej ponad 200 osób, parafii na pewno uporządkowanej i dynamicznej. I cieszę się z tego miejsca.

Zawierzyłem dziś podczas odpustowej Eucharystii Jezusowemu Sercu swoją rozpoczynającą się tutaj posługę. Niech Serce Jezusa, w którym zanurzyłem się dziś, będzie miejcscem, w którym będą mógł zjednoczyć się z Tobą. Amen.
Czytaj dalej Odpust w Chersonie

Z powrotem na Ukrainie

01.06.2015 r. w Budziszewie przekroczyłem granicę polsko-ukraińską. Wyjątkowo nie było żadnej kolejki. Zatrzymałem się na chwilę w Iwano-Frankowie, w parafii, w której stawiałem swoje pierwsze kroki na tej ziemi i w Nowym Jaryczewie, gdzie głosiłem jeszcze jako kleryk swoje pierwsze rekolekcje wielkopostne… O 5.00 rano w kaplicy Sióstr Michalitek w Jaryczewie odprawiłem wraz z ks. Zdzisławem Eucharystię i udałem się w drogę… Pan Bóg pobłogosławił tą drogę, bo bez przeszkód wieczorem, po 12 godz. jadzdy byłem już w Odessie, oddalonej niemal 1000 km od Jaryczewa… W zasadzie tylko 3 razy zatrzymała mnie policja… Na Ukrainie są stałe posterunki drogowe, gdzie policja (od 01.01.2015 r. nie ma już milicji) wyryfkowo kontroluje podrożujących. Ponieważ jechałem na polskich tablicach rejstracyjnych, byłem naturalnym obiektem zainteresowania miejscowych służb mundurowych. Cztery krótkie postoje na stacjach benynowych pozwoliły na rozprostowanie kości… Jadąc swoim szesnastoletnim autem, mam zawsze obawy, czy dojadę do celu – tym razem bezpiecznie dotarłem…

Czytaj dalej Z powrotem na Ukrainie