Kościół na Wschodzie

Pracuję w Kościele na Wschodzie. Tak formalnie określane są struktury kościoła na terytorium byłego Związku Radzieckiego. Ma on specyficzną historię i własne problemy. W latach pięćdziesiątych rozpoczęło się jego gwałtowne niszczenie i prześladowanie… I w zasadzie do początku lat dziewięcdziesiątych, w ramach legalnych struktur, istniał bardzo symbolicznie… Na terytorium obejmującym mniej więcej powłowę obecnej Ukrainy, legalnie pracował jeden ksiądz… był otwarty jeden kościół – św. Piotra w Odessie… i ów kapłan, ks. Tadeusz Hoppe miał pod swoją opieką wiernych z Odessy, Kijowa, Doniecka, Charkowa i wielu innych miejscowości, gdzie w prywatnych domach gromadzili się ludzie, słuchając Słowa Bożego i czekając na kapłana, który docierał raz w roku albo i rzadziej… W latach dziewięcdziesiątych można było powrócić na te tereny i powoli odbudowywać struktury duszpasterskie. Ich odnawianie trwa po dzień dzisiejszy.

Na problemy tutejszego kościoła można popatrzeć na kilku płaszczyznach:
– kościelnej – brak ciągłości struktur duszpasterskich, olbrzymie braki w katechezie, bardzo małe wspólnoty parafialne, często na dużym powierzchniowo obszarze, brak kaplic… trudne relacje z innymi wspólnotami chrześcijańskimi…;
– ludzkiej – jest to z jednej strony obszar w dużej mierze o mentalności postsowieckiej, z drugiej zaś – bardzo mocno wkarczają tu wzorce kulturowe z Zachodu z negatywnymi zjawiskami odrzucania wszelkich form religijności;
– formalnej – w dużej mierze obszar Kościoła na Wschodzie stanowi terytorium misyjne, przynajmniej od strony faktycznych warunków pracy. Kościół jednak nie może go uznać za misje, ponieważ są tu obecni chrześcijanie, tyleże innych konfesji.

Moje spojrzenie na Wschód:
http://kosciol.wiara.pl/doc/2537333.Trudne-zadanie-i-ogrom-pracy

Strona opisuje pracę ks. Łukasza Mika, Misjonarza Miłosierdzia, pracującego w Diecezji Odesko-Symferopolskiej na Ukrainie.