Archiwum kategorii: Bez kategorii

poświęcenie kościoła w Prawdyne

W gruncie rzeczy do końca nie wiadomo, czy była to konsekracja, czy rekonsekracja. Przypuszczam jednak, że kościół przed jego zamknięciem w 1930 r. był konsekrowany. Upłynęło wszak co najmniej kilkanaście (a może kilkadziesiąt lat) lat od zakończenia jego budowy. 31 grudnia 2009 r. zrujnowany budynek został przekazany miejscowej wspólnocie katolickiej. Od tego czasu formalnie rozpoczęto prace rekonstrukcyjne. Położono nowy dach, wstawiono okna, zamurowano wjazdy do kościoła stworzone za sowieckich czasów dla wwożenia weń ziarna, zerwano starą podłogę, zbito zatrute tynki i wiele kolejnych prac, również artystycznych, które trwały po dziś dzień.

3 października 2021 r. o godz. 11.00 rozpoczęła się Uroczysta Msza Święta podczas której Biskup Stanisław Szyrokorardiuk, Ordynariusz Diecezji Odesko-Symferopolskiej na nowo poświęcił odrestaurowany kościół. Prawie wszystko odbyło się zgodnie z rytem przewidzianym księgami liturgicznym, choć pominięto obrzędy przekazania kościoła przez budowniczych (Carstwo Niebieskie daj im Panie!) i wmurowania relikwii w mensę ołtarzową (niestety nie mieliśmy tychże). W skierowanej do przybyłych wiernych homilii nasz Pasterz mówił przede wszystkim o kryzysie rodziny. Na Uroczystość przybył również chersoński proboszcz wraz z grupką swoich parafian. Tradycyjnie już, jak podczas wszystkich większych Uroczystości, towarzyszył nam niewielki chór złożony ze śpiewaków miejscowego Domu Kultury. Pani wicekonsul z Odessy przekazała nam również okolicznościowy list-podziękowanie od Pana Ministra Jana Dziedziczaka, odpowiadającego w polskim rządzie za “Polonię”. Po liturgii odbyła się wspólna agapa.

Sama Uroczystość miała podniosły charakter i stała się źródłem radości dla mojego serca. Jedno tylko boli – piękny kościół – a nas wiernych w Prawdyne wciąż garstka. I co raz mocniej widać, że dla większości mieszkańców wioski nasza świątynia jest obojętna… Ludzie przestali poszukiwać Boga – wystarcza im banalne stwierdzenie, że mają go w sercu.

Książka-cegiełka o Prawdyne

Ukazała się niewielka książeczka “Tu byli Polacy. Rzecz o Carewodarze – Prawdyne. Kiedyś polskiej wsi (1846-2021)”.
Nie jest ona dostępna w zwyczajnej sprzedaży. Jest to książka-cegiełka, z której dochód przeznaczony będzie na potrzeby prowadzonej przeze mnie pracy duszpasterskiej na Południu Ukrainy. Osoby, które chciałyby otrzymać książkę, proszę o kontakt mailowy: misjeukraina@gmail.com albo przez Facebooka (Messengera) Facebook. Na wskazany przez Państwa adres zostanie wysłana książka.


Ofiarę można wpłacić na rachunek nr:
55 2030 0045 1130 0000 1092 7590 (PLN)
lub
IBAN: PL06 2030 0045 3130 0000 0191 5530 (EUR)
BIC/SWIFT: PPABPLPKXXX


(Dla Państwa orientacji koszt wydania 1 egz. z wysyłką to ok. 30 zł.)
W najbliższych miesiącach ukaże się również przekład na j. ukraiński, który aktualnie przygotowuje Pani Wiktoria Jaworska z Kijowa.


SPIS TREŚCI
Wprowadzenie
Rozdział I
Kim byli pierwsi Carewodarcy?
Rozdział II
Między legendą i prawdą – powstanie i rozwój kościoła w Carewodarze.
Rozdział III
O powstaniu prawosławnej cerkwi św. Michała archanioła i słów kilka o samej wiosce.
Rozdział IV
Kaplica Sawunów i o tym, jak kradło się konie.
Rozdział V
Stare fotografie. Codzienność przełomu XIX/XX wieku.
Rozdział VI
Głód, którego mogłoby nie być (1932–1933) i późniejszy głód czasu wojny.
Rozdział VII
Polak- katolik w trudnych latach trzydziestych. Przemilczani męczennicy.
Rozdział VIII
Czasy wojenne. Ze wspomnień babci Hali.
Rozdział IX
Drugie życie parafii. Lata dziewięćdziesiąte i dwutysięczne.
Zakończenie

“W tym roku upływa 175 lat od przybycia pierwszych Polaków do Carewodaru – dziś na mapach oznaczanego jako Prawdyne. […] Przez dziesięciolecia tutejsi mieszkańcy, mając po ludzku ciężkie warunki, starali się uczynić to miejsce zdatnym do życia. Doświadczali nieraz piekącego słońca Południa Ukrainy, susz oznaczających klęski głodu, poczucia zapomnienia przez świat. […] Doczekali się względnej stabilności ekonomicznej. I przyszedł złowrogi wiek XX – rewolucja, bolszewizm, kolektywizacja, głodomór, akcja „antypolska” z prześladowaniami, rozstrzelania niewinnych ludzi, wojna ze wspomnieniem okrutnych Rumunów i czasy sowieckie. Za tymi ostatnimi niektórzy paradoksalnie tęsknią, bo wydawały im się sprawiedliwsze od trudów, które dziś przeżywają…”.

(Fragment ze Wstępu Autora).


DZIECI Z PARAFII BYŁY NAD MORZEM

W tym roku dzieci z naszej parafii w dniach 8-14 sierpnia uczestniczyły w przygotowanych dla nich “wakacjach z Bogiem” w Oczakowie, nad M. Czarnym.

Schemat wypoczynku w tym roku był bardzo tradycyjny. Do południa praca rekolekcyjna (w tym roku – ze świętym Józefem) – msza święta, zajęcia warsztatowe z krótką konferencją. Po południu – wyjście nad morze i wesoły wieczór.

Cieszę się z integracji dzieci z Prawdyne, Oleszek i parafii MB Różańcowej z Mikołajewa. Dziękujemy Pani Neli za udostępnienie domu, a o. Kazimierzowi za życzliwą atmosferę w czasie korzystania z sanktuarium, którego jest kustoszem.

Na spokojnie po odpuście

Goście dopisali, gorzej z miejscowymi. Swoi przyszli i Ci, którzy w większe święta przychodzą do kościoła katolickiego. Rok temu była spora grupa gapiów. To pokazuje, że pewna formuła, w której przeżywamy odpust, na przyszłość wymaga zmiany.

To, co ważne – sama Uroczystość Przemienienia Pańskiego. Drugi rok z rzędu łączymy ją z dziękczynieniem za zebrane plony ziemi (na spasa tradycyjnie błogosław się jabłka i inne owoce) – my dodajemy wieniec dożynkowy. Trzeci rok jest okolicznościowy koncert. W tym Roku był on poświęcony 175-leciu powstania Prawdyne (kiedyś Carewodaru).

Dodatkowo w kościele została zainstalowana okolicznościowa wystawa. Na dziesięciu planszach zostały ukazane losy dawnej polskiej wsi Carewodaru ze szczególnym uwzględnieniem pamięci represjonowanych w latach trzydziestych miejscowych Polaków. Dziękujemy Pani Konsul Katarzynie Sołek za symboliczne otwarcie wystawy i udział w tegorocznym wydarzeniu.

Dziękuje również o. Aleksandrowi Repin TChr z Mikołajewa za poprowadzenie Uroczystej Liturgii. Dziękuje przybyłym kapłanom i pielgrzymom.

Fotografie – konsulat RP w Odessie.

Ławki

Kiedyś ich w kościołach po prostu nie było. Zresztą, na Ukrainie, gdzie dominują prawosławni, wcale nie jest czymś oczywistym, że ławki muszą być.. Przecież w większości cerkiew nie znajdziemy siedzisk, na których można by usiąść. Jednak, nawet dla miejscowych, wyznacznikiem tradycji zachodniej (łacińskiej) jest obecność w kościele ławek.

Na początku do Prawdyne trafiły takie, pospinane metalem, zielone fotele. Pochodziły one z dawnego kinoteatru im. Pawlika Morozowa w Chersoniu (tzn. naszego katolickiego kościoła!). Później pojawiły się proste ławeczki, bez podparcia. Od dziś w parafii mamy dostojne, dębowe ławy z oparciami na plecy, miejscem, by uklęknąć… Dla mnie to oznacza, że kościół w środku jest gotowy, aby go na nowo konsekrować. Brakuje jeszcze prawdziwego konfesjonału, chrzcielnicy, ale wszystko staje się możliwym w czasie. Teraz wnętrze wygląda jak kościół.

Bardzo dziękuję w tym miejscu, tym, którzy nam pomogli sfinansować te dwanaście ławek – wyszło prawie 20.000 zł. To dużo – jak na nasze możliwości i więcej niż początkowo planowaliśmy. Trzeba się jednak cieszyć z tego, że się udało.

Od Zesłania Ducha Św. do Bożego Ciała

Czas w Prawdyne, przynajmniej dla małej garstki, płynie w rytmie roku liturgicznego. W tym roku udało się nam kontynuować tradycję zapoczątkowaną w ubiegłym roku i po raz drugi zebraliśmy się na dłuższej liturgii Wigilii Zesłania Ducha Świętego, przypominającej noc czuwania Paschalnego. Po raz pierwszy natomiast wyruszyła procesja Bożego Ciała ulicami wioski. Dotąd odbywała się albo wewnątrz Kościoła albo na placu przykościelnym… Parafianie przygotowali cztery symboliczne ołtarze składające się z obrazu (ikony), stolika nakrytego białym obrusem i bukietu kwiatów. Po mszy świętej procesja przeszła zgodnie z wyznaczoną trasą. W drodze zaśpiewaliśmy litanię do Matki Bożej i Serca Jezusowego oraz pieśni eucharystyczne i maryjne… Trochę nietypowo, ale dzięki temu udało się włączyć większość z naszej maleńkiej garstki do śpiewu. Niewielka liczba gapiów, jaka nas obserwowała w centrum w centrum, i tak chyba nie zrozumiała sensu tej modlitwy… A prosiliśmy o urodzaj, błogosławiąc Najświętszym Sakramentem domy, ogrody i pola; a także, by Pan Bóg zachował nas od głody, ognia i wojny.

Poza tym codzienność… Mało nas. Kilka naszych pań wzięło sobie i w tym roku na serce troskę o przykościelny teren i pod wodzą Pani Luby pielęgnuje rośliny i regularnie odchwaszcza rabatki z kwiatami i krzewami… Z kolei w kościele dokonaliśmy zmian w ustawieniu w prezbiterium – zawisła figura Jezusa Ukrzyżowanego (dar od Pana Jacka), zostało wmurowane tabernakulum na stałe w ścianę, całun został przewieszony wyżej, pojawił się obraz Ostatniej Wieczerzy (dar od Pana Arkadiusza) i przed ołtarzem figura piety. Z kolei w nawie bocznej została powieszona ikona św. Józefa (dar od Pani Agaty). Dziękujemy naszym dobrodziejom za ten wkład w upiększanie parafialnej świątyni.

I rozpoczął się czas przygotowania do centralnej Uroczystości naszego Jubileuszu 175-lecia, którą planujemy 6. sierpnia o godz. 12.00, na którą już teraz zapraszamy!

Wiosna

Przyszła długo oczekiwana w tym roku wiosna. Trawa się zazieleniła i już po raz pierwszy w tym roku została skoszona. Kwiaty nie zdążyły zakwitnąć na Wielkanoc, ale powoli odsłaniają swoje piękno przed przechodniami. Część róż przy kościele niestety przemarzła…

Bieżący rok rozpoczęliśmy dość intensywnymi pracami remontowo-budowlanymi. Dzięki pomocy uzyskanej z Kirche im Not udało się zakończyć prace na chórze kościoła, jak również stworzyć oddzielną łazienkę i aneks kuchenny dla parafian. Ostatecznie wydzielanie plebanii albo ściślej części zamieszkalnej przez księdza na chórze kościoła zostało ukończone.

Oprócz tego przed frontem kościoła zostało położone dodatkowo ponad sto metrów kwadratowym kostki w miejscu dotychczasowego klepiska pomieszanego z resztkami sowieckiego asfaltu, co nadało obecnie bardziej majestatyczny wyglądu całości, a w dodatku zmniejszy ilość błota wnoszonego do kościoła po każdym deszczu. (Cóż, niektóre parafianki przystosowały się i do uprzednich warunków, przynosząc do kościoła obuwie zamienne – kapcie :)).

I jeszcze jedna inwestycja, którą rozpoczęliśmy w ubiegłym roku, a która jest obecnie finalizowana – niewielki budynek gospodarczy przy kościele jest prawie gotowy… W razie czego łatwo będzie go przerobić na kapliczkę, gdyż w założeniu komponuje z bryłą kościoła.

Oczywiście to wszystko jest możliwe dzięki pomocy z zewnątrz, dzięki naszym dobrodziejom. W tym miejscu ośmielam się jeszcze raz zwrócić z prośbą o pomoc. Nadszedł czas, aby w końcu zatroszczyć się o prawdziwe ławki w kościele (obecne bardziej pasują do stodoły albo dla ogniska). Został przygotowany projekt wykonania dwunastu ławek z jasionu – niestety koszt całości oscyluje na 117.000 hrywni (to jest około 16.000 zł) i nie jest możliwy dla nas samodzielnie do udźwignięcia. Bardzo chcielibyśmy, aby te ławki były gotowe w naszym Jubileuszowym Roku 175-lecia założenia Prawdyne przez katolików, przesiedleńców ze wschodnich rubieży Rzeczpospolitej. Byłby to już ostatni element przed możliwą rekonsekracją Kościoła. Jeśli ktoś z Szanownych Czytelników może pomóc bardzo proszę o wpłatę na konto (z dopiskiem PRAWDYNE):

ks. Łukasz Mika

55 2030 0045 1130 0000 1092 7590 (PLN)

IBAN: PL06 2030 0045 3130 0000 0191 5530 (EUR)
BIC/SWIFT: PPABPLPKXXX

Warto jeszcze odnotować, że w Poniedziałek Wielkanocny dotarł do naszego kościoła obraz Ostatnia Wieczerza już wcześniej podarowany przez Pana Arkadiusza Kosteckiego… Wkrótce pojawi się również ikona św. Józefa z Dzieciątkiem i monumentalna pasja wykonana z drzewa lipowego… Ale o tych pracach artystycznych wkrótce.

Duszpasterstwo w tym roku koncentrujemy na naszym Jubileuszu… Jednym ze znaków są konferencje zaproszonych gości, którzy dzielą się swoim doświadczeniem wiary. Wysłuchaliśmy już świadectw o. Anastsija (Stanisława Danielewskiego) z Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, s. Alberty ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, ks. Petra Furmana (w ramach wielkopostnych rekolekcji); w najbliższą niedzielę posłuchamy ks. Maksyma Mazno… Chwała Panu! Również św. Józef jest nam bliski w tym szczególnym czasie… I szukamy możliwości odrodzenia naszej parafii – czytamy w ramach katechezy Instrukcję Kongregacji do Spraw Duchowieństwa poświęconą ewangelicznemu odnowieniu wspólnoty parafialnej.

Święta paschalne

Do tegorocznych Świąt poprzez wielkopostne rekolekcje przygotowywał nas o. Petro Furman, proboszcz par. MB Różańcowej w Tulczynie (Diecezja Kamieniecko-Podolska)… Te trzy dni, 12-14 marca szybko przeminęły; tym bardziej, że o. Petro posługiwał słowem równolegle w mikołajewskiej parafii.

Sam Wielki Tydzień rozpoczął się tradycyjną procesją z gałązkami wierzb lub kotków… Nasz lektor czytając Mękę Pańską tak mocno ją przeżywał, że w pewnym momencie brakło mu sił. Po chwilowej niedyspozycji i powrócił do roli…

Msza Krzyżma w katedrze odbyła się, Biskup mówił o wysokich wymaganiach, jakie powinno się stawiać kapłanom, ale niestety udział duchowieństwa w tej Uroczystości został ograniczony i w większości nie mogliśmy przybyć do katedry….

W Wielki Czwartek rozpoczęła się najdłuższa liturgia w Roku. Błogosławieństwo Boże, kończące owe celebracje zostało udzielone, zgodnie z tradycją Kościoła, w Świętą Noc Paschy. Wszystko, co robimy od czwartkowego wieczora do soboty staje się częścią Wielkiego Triduum… Przeżywamy celebracje w kościele, ale i domowe, zawodowe życie winniśmy włączać w tą liturgię.

W Piątek na Liturgii Męki Pańskiej był z nami o. Anastasij, z Prawosławnej Ukraińskiej Cerkwi. Było uroczyście, szczególnie, kiedy dwaj kapłani – łacinnik i prawosławny razem odmawiali Wielką Modlitwę Powszechną, jak i gdy śpiewali Mękę wg św. Jana.

Ogień, poświęcony na początku Uroczystości Wigilii Paschalnej szybko dotarł do wszystkich uczestników nocnej liturgii. Świece rozpromieniły mrok kościoła… Zabrzmiało w końcu radosne Alleluja. Chrystus Zmartwychwstał!

W niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego Chrystusa do swojego serca po raz pierwszy przyjęła Maryna, jaka dwa lata przygotowywała się do tej Uroczystości uczęszczając na katechezę i uczestnicząc w życiu parafii. Po mszy była mała agapa w formie tradycyjnego, wielkanocnego śniadania.

W czasie Świąt towarzyszył nam chór z miejscowego domu kultury, przygotowywany do tych Uroczystości przez dwa miesiące ciężkiej pracy przez naszą organistkę i trochę z moim udziałem.

Oleszki i Abrykosówka

Abrykosy to brzoskwinie. Oczywiście to nie sezon na te owoce. Powód, jakim był mój wyjazd do tych dwóch parafii, do św. Antoniego w Oleszkach i Matki Bożej Fatimskiej w Abrykosówce to wielkopostne rekolekcje, do których poprowadzenia zostałem zaproszony przez o. Anatolija.

Trzy dobre dni (5-7 marca), w czasie których udało się nieco głębiej pochylić nad słowem.

W piątek znaleźliśmy się w winnicy wraz z niegodziwymi sługami, którzy zdecydowali się na zabicie syna gospodarza. Bezgraniczna miłość Boga sprawiła, że paradoksalnie w ten sposób staliśmy się spadkobiercami. Ta ewangelia stała się dla nas zaproszeniem do pracy w kościele, dla którego narodziliśmy się w ten sposób.

Sobota – po raz kolejny zadźwięczała w naszych ustach przypowieść o dwóch synach. I szukaliśmy dróg z możliwego zagubienia się (szczególnie będąc blisko Ojca jak starszy syn!). Św. Józef (dzięki słowu papieża z dokumentu Patris Corde o zbieżności postawy św. Józefa z Miłosiernym Ojcem) pozwolił nam zobaczyć pokorę i twórczą odwagę jako środki przezwyciężenia dramatu odejścia od Boga.

Niedziela – przyjęliśmy Boże prawo jako odpowiedź na miłość Boga i ujrzeliśmy, że w świątyni jesteśmy zaproszeni do zaprzestania naszych targów z Bogiem i postawieniem go w centralnym miejscu.

To był dobry czas… Bycia ze Słowem i bycia z bratem – kapłanem.

Gorzkie Żale

Tak, rozpoczął się Wielki Post. Dziś po raz pierwszy w tym roku zabrzmiała rzewna melodia Gorzkich Żali…

Cóż rzec? Dokonaliśmy lekkich zmian w wystroju prezbiterium. Ołtarz został cofnięty nieco w głąb. Dzięki temu kapłan i wierni zwrócili się w jednym kierunku, w stronę Krzyża i ku żywej obecności Boga w Eucharystii. Dla mnie jest to głęboki znak wspólnoty skoncentrowanej na Jezusie, nie zaś na samej sobie. Prosta dekoracja z prawej strony wskazuje na potrzebę odnowienia się w Miłosiernym Jezusie, w sakramencie pokuty…

Od strony duszpasterskiej kontynuujemy obecne już dzieła. Z racji roku św. Józefa, w każdą sobotę, w trakcie liturgii jest głoszona okolicznościowa konferencja w oparciu o dokument papieża Franciszka Patris corde. Poza tym bez zmian – chór, katecheza, język polski… Chorzy. To, co powoli owocuje w parafii, to obecność na miejscu kapłana. Do otwartego kościoła (albo do księdza) w ciągu dnia przychodzi coraz więcej osób, nie koniecznie katolików.

Dzięki środkom pozyskanym z fundacji Kirche im Not kontynuujemy prace remontowe wewnątrz świątyni. Powstało już na parterze dopełnienie zaplecza duszpasterskiego dla naszych parafian (aneks kuchenny i łazienka), zaś na chórze lada dzień zostaną zamontowane drewniane balaski. Jak zawsze polecamy modlitwie naszych dobrodziejów. Dzięki Wam nasza parafia żyje!