wakacje 2020 – Hajworon

Dzięki ofiarności naszych dobrodziejów z Polski czworo dzieci z naszej parafii (Kola, Artiom, Katia, Maryna) mogło pojechać na dziesięciodniowy wypoczynek do domu rekolekcyjnego w Hajworonie (woj. kirowogradzkie). Towarzyszyła im. s. Ania, która wspomaga od wielu lat prawdińską wspólnotę. Oprócz elementów formacyjnych uczestników obozu czekały ciekawe wyjazdy-wycieczki – choćby do Parku Sofijskiego w Humaniu, czy spływ przełomem rzeki. Ich uśmiech niech będzie Waszą radością.

Cieszę się z faktu, że w tym roku nasza niewielka grupa mogła integrować się z dziećmi i młodzieżą malże całego dekanatu chersońskiego – bowiem oprócz nas w Hajworonie znalazły się parafianie z Chersonia, Tawrijska i Skadowska. Ponadto mogli odkrywać znamię powszechności kościoła katolickiego, wsłuchując się w głos Pana Boga w innych okolicznościach niż na codzień w naszej wiejskiej parafii. Mam nadzieję, że słowa ks. Maksa, Dominika, sióstr nazaretanek choć trochę pobudzą ich doświadczenie wiary. Dziękuję w tym miejscu za ich posługę. Dziękuję naszym dobrodziejom. Wasza hojność w tym roku przekroczyła wydatki związane z wyjazdem. W związku z tym pozostałe środki wykorzystamy dla dalszego prowadzenia duszpasterstwa dzieci i młodzieży w parafii. Zapewniam o naszej modlitwie.

Myślę, że dużo wyraża świadectwo Koli, które zamieścił na swoim Facebooku:

Як говорить одна мудра людина : Час збирати каміння. Так само і мені доведеться збирати каміння. Ці 10 днів втілилися в подіях : подорож до Умані,до Бузького Гарду, проходження квесту, іще дуже багато незабутніх моментів . Для мене чесно цей відпочинок став найкращим незабутнім у моєму житті ( дякую вам за це!)

[Jak mówi jedna mądra osoba: Czas zbierać kamienie. Tak samo i mi przychodzi zbierać kamienie. Te 10 dni przeszło w wydarzeniach: podróży do Humania, Wąskiego Gardu, przeprowadzonych spotkań-gier i jeszcze wielu niezapomnianych momentów. Dla mnie – naprawdę – ten odpoczynek stał najpiękniejszym, niezapomnianym w mojejmu życiu. Dziękuję Wam za to.]

Tymczasem ja zostałem na wsi i ogarniałem na miejscu bieżące sprawy związane z chorymi naszej parafii, próby powstającego chóru czy wreszcie pełznących spraw gospodarczych – duszpasterstwo kostki brukowej, łopaty i kwiatów.

Zdjęcia z wakacji, umieszczone poniżej, zostały wykonane przez siostry nazaretanki.