Susza. Budujemy system nawodnienia…

Tegoroczna susza jest dotkliwsza niż zwykle. Całe południe Ukrainy boryka się z niedoborem wody po ciepłej, bezśnieżnej zimie i wskutek długotrwałego braku opadów… Co prawda w ostatnich dniach spadło trochę deszczu, ale jest to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Miejscowi rolnicy mówią o niespotykanej klęsce i tym, że czeka nas głód…

Jesienią ubiegłego roku dokonaliśmy pierwszych nasadzeń na naszej działce. Wszystkie róże podarowane przez Tolika przyjęły się, Pani Luba nieustannie sadzi nowe kwiaty, które stopniowo rozkwitają. To wszystko domaga się wody, a noszenie jej wiadrami staje się co raz bardziej uciążliwe dla nas. Stąd decyzja o zbudowaniu systemu nawadniania, tak, aby woda była dostępna na całej przykościelnej działce. Położyliśmy dwieście metrów rur, postawiliśmy w sumie czternaście kranów do których można będzie przyłączyć wedle potrzeby szlangi. W sumie trzy tygodnie rycia w ziemi.

Co dalej? Myślę, że jesienią posadzimy kolejnych kilkadziesiąt iglaków, jeszcze trochę róż… Potem alejki, trochę żwirowych, od frontu kościoła wyłożone płytką. A póki co trzeba będzie w końcu zająć się wstawieniem bram i furtek w istniejące od ubiegłego roku ogrodzenie.