Wozniesieńsk

Dziś kilka słów o niewielkiej wspólnocie w Wozniesieńsku…

Dawno, dawno temu przyjeżdżali tu księża z Towarzystwa Chrystusowego, z oddalonego o 90 km Mikołajowa i sprawowali sakramenty dla kilku osób w prywatnym mieszkaniu…

Aktualnie miejsce to ma status parafii Wniebowzięcia i jest obsługiwana przez dojeżdżających księży z Jużnoukraińska (35 km). Niewielka kaplica została wygospodarowana w budynku Towarzystwa Polskiego, które działa przy tutejszej parafii… (choć w wakacje, zdaje się, odpoczywa).

Na niedzielną mszę świętą przychodzi kilkanaście osób, w tym grupa zmotoryzowana “busem” z wioski odległej 60 km, do której obiecałem pojechać, ale nazwy nie wspomnę dziś jeszcze… Generalnie całość tworzy tu klimat rzekłbym, familijny… po mszy zwykle jest spotkanie wspólnoty parafialnej, czasem przy pustym stole, kiedy indziej przy ciastku i kawie… Wyczuwa się poczucie wdzięczności dla przyjeżdżającego kapłana, atmosferę modlitwy i mimo trudności – siłę duchową parafian… Tym bardziej staje się to widoczne w kontraście do Jużnoukraińska, gdzie jest się na codzień… i gdzie jakiś ciężar wisi wciąż w powietrzu…

W Wozniesieńsku są plany rozwoju materialnego parafii, miasto przekazało warunkowo zrujnowany  budynek na potrzeby Kościoła (wraz z towarzyszącym mu w przyszłości dziełem charytatywnym – zobowiązanie ze strony Kościoła), są aktualnie prowadzone prace urzędowe przy tym dziele… i żeby ono stało się rzeczywistością szacuje się konieczność znalezienia ok. 100 tys. dolarów na remonty… Problem, jak w wielu innych miejscach, parafia tego własnymi siłami nie zrobi, Diecezja się nie dołoży… więc będzie poszukiwanie środków na oślep przez duszpasterzy, którzy będą tu przedłużali posługę…

Miasto nie za ładne… bez jakiegoś planu architektonicznego, niczym się nie wyróżnia.. poza nazwą, wskazującą na religijne odniesienie… Wozniesienie oznacza bowiem Wniebowstąpienie…