W Tarnobrzegu…

W niedzielę, 26.03.2017 r. odwiedziłem parafię Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu. Dzięki uprzejmości ks. Jana Zająca, tamtejszego Proboszcza, mogłem podzielić się swoim doświadczeniem pracy w Kościele na Wschodzie.

Może warto w tym momencie przypomnieć, że Kościół na Wschodzie nie jest traktowany wprost jako kościół misyjny, co de facto stawia go w trudnym położeniu. Małe wspólnoty parafialne (zwykle około 50 osób) stanowią mniejszość w bardzo zróżnicowanym i podzielonym społeczeństwie, przez co z ich głosem nikt się nie liczy. Stosunek świeckich władz do kościoła katolickiego jest na ogół tolerancyjny (łac. tollere oznacza znosić z cierpliwością!), ale w żaden sposób nie ułatwiają one nasze funkcjonowanie.  Możliwości rozwoju i ewangelizacji są odgórnie hamowane w imię ekumenizmu, a obecny kształt prawa kanonicznego faworyzuje tu kościoły obrządków wschodnich.

Od strony finansowej większość ukraińskich parafii nie jest zdolna do pokrycia bieżących potrzeb, związanych z funkcjonowaniem duszpasterstwa. Przy tym nie ma zorganizowanej systemowej pomocy, jak ma to miejsce w przypadku kościoła misyjnego. Trochę pomagają w realizacji projektów strukturalnych niektóre fundacje kościelne, w szczególności Kirche im Not. Część duszpasterzy pozbawionych jest podstawowych praw, w tym do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego…

Takie spotkania, jak w moim rodzinnym Tarnobrzegu, służą dzieleniem się obrazem tego kościoła, jak i poszukiwaniem zwyczajnego wsparcia (materialnego/duchowego), aby misja w Kościele na Wschodzie mogła być przedłużana…

Dziękuję wszystkim naszym dobrodziejom. Zapewniam o modlitwie, w tym comiesięcznej ofierze Eucharystii, składanej w Waszych intencjach.

P.S.

Zdjęcie za: parafiamiłosierdzie.tarnobrzeg.net.pl