Listopad – miesiąc modlitwy za zmarłych…

Dwa doświadczenia z początku listopada naznaczyły ów czas modlitwą za zmarłych.

Pierwszego listopada na bałckim cmentarzu odprawiliśmy tradycyjną procesję, polecając zmarłych w naszej modlitwie… Pod koniec wędrowania po cmentarzu, niekiedy wręcz przedzierania się przez chaszcze, nasza najstarsza parafianka zatrzymała nasz modlitewny chód, wskazując na jeden z grobów… I zaświadczyła, że ów prosty, ziemny grób, bez żadnej tablicy, bez znaku krzyża jest grobem kapłana, jaki kiedyś pracował w Bałcie… Skąd wiedziała? Przekazała jej to matka, a jeszcze wcześniej babka… Jednym słowem Tradycja… Jest to pamięć tych ludzi, a w nią jest wpisana ich tożsamość… Babka Lida wbiła maleńki kwiatek w ziemię naznaczoną kapłańskimi kośćmi… i pomodliliśmy się.

Drugie listopadowe wydarzenie – to w niedzielę, 6. listopada odszedł do wieczności mój dziadek… Boża Opatrzność sprawiła, że w tym czasie byłem w Polsce (tejże niedzieli głosiłem Słowo Boże w Archikatedrze Częstochowskiej) i mogłem uczestniczyć w ostatniej, ziemskiej drodze mojego dziadka… Pochowaliśmy go we wtorek w Skarżysku Kamiennej. Umarł śmiercią, o jakiej mówi się, że jest dobrą śmiercią… Chwała Panu za Jego Miłosierdzi nad dziadkiem Romualdem!

cjwpphdttpi

Jedna myśl w temacie “Listopad – miesiąc modlitwy za zmarłych…”

  1. Przyjmij proszę księże Łukaszu ode mnie i od mojej żony wyrazy najszczerszego współczucia i żalu z powodu odejścia do wieczności Twojego dziadka.

Możliwość komentowania jest wyłączona.