4. września…

Liturgia 4. września w Prawdino na swój sposób była dość dramatyczna… Zaczęło się gorącym powitaniem i życzeniami z okazji urodzin, które kilka dni wcześniej dopełniły w moim życiu tzw. wiek Chrystusowy… Nie spodziewałem się takiego powitania… Potem jednak pojawił się cień smutku, związany z informacją, o moim rychłym rozstaniu z parafią… Po roku pracy, Ksiądz Biskup zdecydował, że przede mną znajdują się nowe zadania. Już nie Prawdino, już nie Chersoń ma być miejscem mojego posługiwania…

Pierwsze parafie zawsze będą szczególnymi dla kapłana. Pozostaje jakiś smak niedosytu… chciałoby się dokończyć remont w prawdińskiej świątyni (tym bardziej, że znalazły się środki w Kirche in Not na jego podtrzymanie) i dalej gromadzić ludzi wokół kościoła… były ambitne plany duszpasterskie dla Chersonia, ale widocznie wola Boża jest teraz gdzie indziej… potrzeba widocznie oczyszczenia – aby ludzie nie przywiązywali się do kapłana, a on nie przesłaniał im sobą Jezusa; aby kapłan nie wpadał w pychę…

Jedna myśl w temacie “4. września…”

  1. Uchylisz rąbka tajemnicy księże Łukaszu gdzie teraz będziesz posługiwał?

Możliwość komentowania jest wyłączona.