Oto drzewo krzyża…

Dziś nieopodal kościoła stanął krzyż… całkiem niemały. Ma być poświęcony na zakończenie misji parafialnych, które wkrótce rozpoczną się w chersońskiej parafii… Krzyż – pięciometrowy, ważący tonę został przywieziony i postawiony przy użyciu dźwigu.

Chcieliśmy postawić go w nieco innym miejscu, troszkę dalej, na placu Maryi Panny. Ponieważ tamten teren znajduje się we władaniu miasta, wystąpiliśmy o stosowne zgody… Wydawało się, że jest to realne… Ciepłe przyjęcie ze strony architekta, jego podpis zatwierdzający nasz misterny plan, w sumie niebanalny projekt. Jednak ostatecznie przegraliśmy z machiną biurokracyjną, jeden naczelnik okazał się “jurystą” i dopatrzył się, że na projekcie nie ma stosownego napisu “roboczy”… i idea upadła.

Może i lepiej, krzyż na terenie kościoła będzie bezpieczniejszy… Pytają, dlaczego nie ma na nim Ukrzyżowanego? Odpowiem tak, jak kiedyś powiedział do nas (nowicjuszy karmelitańskich – w piękniejszych czasach byłem karmelitą) mój ówczesny magister o. Zbigniew – to miejsce czeka na Ciebie, abyś Ty ukrzyżował się jak Chrystus… I oto idzie w parafialnych misjach, które rozpoczniemy – odnowić nadprzyrodzone życie, dać się ukrzyżować, to znaczy być gotowym służyć w każdych okolicznościach!IMG_20160519_093846 IMG_20160519_093936