Święta paschalne

Do tegorocznych Świąt poprzez wielkopostne rekolekcje przygotowywał nas o. Petro Furman, proboszcz par. MB Różańcowej w Tulczynie (Diecezja Kamieniecko-Podolska)… Te trzy dni, 12-14 marca szybko przeminęły; tym bardziej, że o. Petro posługiwał słowem równolegle w mikołajewskiej parafii.

Sam Wielki Tydzień rozpoczął się tradycyjną procesją z gałązkami wierzb lub kotków… Nasz lektor czytając Mękę Pańską tak mocno ją przeżywał, że w pewnym momencie brakło mu sił. Po chwilowej niedyspozycji i powrócił do roli…

Msza Krzyżma w katedrze odbyła się, Biskup mówił o wysokich wymaganiach, jakie powinno się stawiać kapłanom, ale niestety udział duchowieństwa w tej Uroczystości został ograniczony i w większości nie mogliśmy przybyć do katedry….

W Wielki Czwartek rozpoczęła się najdłuższa liturgia w Roku. Błogosławieństwo Boże, kończące owe celebracje zostało udzielone, zgodnie z tradycją Kościoła, w Świętą Noc Paschy. Wszystko, co robimy od czwartkowego wieczora do soboty staje się częścią Wielkiego Triduum… Przeżywamy celebracje w kościele, ale i domowe, zawodowe życie winniśmy włączać w tą liturgię.

W Piątek na Liturgii Męki Pańskiej był z nami o. Anastasij, z Prawosławnej Ukraińskiej Cerkwi. Było uroczyście, szczególnie, kiedy dwaj kapłani – łacinnik i prawosławny razem odmawiali Wielką Modlitwę Powszechną, jak i gdy śpiewali Mękę wg św. Jana.

Ogień, poświęcony na początku Uroczystości Wigilii Paschalnej szybko dotarł do wszystkich uczestników nocnej liturgii. Świece rozpromieniły mrok kościoła… Zabrzmiało w końcu radosne Alleluja. Chrystus Zmartwychwstał!

W niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego Chrystusa do swojego serca po raz pierwszy przyjęła Maryna, jaka dwa lata przygotowywała się do tej Uroczystości uczęszczając na katechezę i uczestnicząc w życiu parafii. Po mszy była mała agapa w formie tradycyjnego, wielkanocnego śniadania.

W czasie Świąt towarzyszył nam chór z miejscowego domu kultury, przygotowywany do tych Uroczystości przez dwa miesiące ciężkiej pracy przez naszą organistkę i trochę z moim udziałem.

Oleszki i Abrykosówka

Abrykosy to brzoskwinie. Oczywiście to nie sezon na te owoce. Powód, jakim był mój wyjazd do tych dwóch parafii, do św. Antoniego w Oleszkach i Matki Bożej Fatimskiej w Abrykosówce to wielkopostne rekolekcje, do których poprowadzenia zostałem zaproszony przez o. Anatolija.

Trzy dobre dni (5-7 marca), w czasie których udało się nieco głębiej pochylić nad słowem.

W piątek znaleźliśmy się w winnicy wraz z niegodziwymi sługami, którzy zdecydowali się na zabicie syna gospodarza. Bezgraniczna miłość Boga sprawiła, że paradoksalnie w ten sposób staliśmy się spadkobiercami. Ta ewangelia stała się dla nas zaproszeniem do pracy w kościele, dla którego narodziliśmy się w ten sposób.

Sobota – po raz kolejny zadźwięczała w naszych ustach przypowieść o dwóch synach. I szukaliśmy dróg z możliwego zagubienia się (szczególnie będąc blisko Ojca jak starszy syn!). Św. Józef (dzięki słowu papieża z dokumentu Patris Corde o zbieżności postawy św. Józefa z Miłosiernym Ojcem) pozwolił nam zobaczyć pokorę i twórczą odwagę jako środki przezwyciężenia dramatu odejścia od Boga.

Niedziela – przyjęliśmy Boże prawo jako odpowiedź na miłość Boga i ujrzeliśmy, że w świątyni jesteśmy zaproszeni do zaprzestania naszych targów z Bogiem i postawieniem go w centralnym miejscu.

To był dobry czas… Bycia ze Słowem i bycia z bratem – kapłanem.

Gorzkie Żale

Tak, rozpoczął się Wielki Post. Dziś po raz pierwszy w tym roku zabrzmiała rzewna melodia Gorzkich Żali…

Cóż rzec? Dokonaliśmy lekkich zmian w wystroju prezbiterium. Ołtarz został cofnięty nieco w głąb. Dzięki temu kapłan i wierni zwrócili się w jednym kierunku, w stronę Krzyża i ku żywej obecności Boga w Eucharystii. Dla mnie jest to głęboki znak wspólnoty skoncentrowanej na Jezusie, nie zaś na samej sobie. Prosta dekoracja z prawej strony wskazuje na potrzebę odnowienia się w Miłosiernym Jezusie, w sakramencie pokuty…

Od strony duszpasterskiej kontynuujemy obecne już dzieła. Z racji roku św. Józefa, w każdą sobotę, w trakcie liturgii jest głoszona okolicznościowa konferencja w oparciu o dokument papieża Franciszka Patris corde. Poza tym bez zmian – chór, katecheza, język polski… Chorzy. To, co powoli owocuje w parafii, to obecność na miejscu kapłana. Do otwartego kościoła (albo do księdza) w ciągu dnia przychodzi coraz więcej osób, nie koniecznie katolików.

Dzięki środkom pozyskanym z fundacji Kirche im Not kontynuujemy prace remontowe wewnątrz świątyni. Powstało już na parterze dopełnienie zaplecza duszpasterskiego dla naszych parafian (aneks kuchenny i łazienka), zaś na chórze lada dzień zostaną zamontowane drewniane balaski. Jak zawsze polecamy modlitwie naszych dobrodziejów. Dzięki Wam nasza parafia żyje!

KOLĘDA

Rano biorąc z kościoła poświęconą wodę, natknąłem się na taflę (poświęconego) lodu. W naszym parafialnym kościele temperatura spadła nieco poniżej zera. I jak okazuje się, poświęcona woda, nie zmieniła właściwości fizykochemicznych, i zwyczajnie zamarzła. Trwa czas wizyty duszpasterskiej. Teoretycznie, w bieżącym roku nasz biskup nie zachęcał zbyt mocno do odwiedzania wiernych (choć parę jego zdjęć z kolędy w katedrze pojawiło się w publicznej przestrzeni), ale zostawił otwartą furtkę dla takich odwiedzin. W wypadku mojej mikroparafii, gdzie co niedzielę spotykam się z niemal wszystkimi swoimi parafianami i znajduje chwilę, by zamienić z nimi choćby kilka słów albo siąść przy wspólnej agapie po mszy świętej (jak choćby ostatnio przy okazji urodzin p. Musi), byłoby czymś absurdalnym odmówić noworocznego błogosławieństwa chaty i spotkania w domu. Więc poszedłem w szalonym tempie, odwiedzając średnio jeden dom dziennie. Szczególnie się cieszę ze spotkań z mężami naszych parafianek, których rzadziej widuję. Osobiście ograniczam się do modlitwy błogosławieństwa, rezygnując ze Wschodniej tradycji “posiewania”. Kilka grup kolędników nawiedziło moją kościelną chatę i posiało mi na posadzce owies (i może pszenicę) dla szczęścia w nowym roku. Żeby latem nie wprowadzać do środka kombajnów na żniwa, szybko zmiotłem rozsypane w dobrej wierze zboże z kruchty kościoła.

W ostatnim czasie p. Rusłan podarował namalowany swoimi rękami (przy dziesięciu dioptriach na oczach) obraz naszego kościoła. Wygląda jak stodoła, ale faktycznie w 2010 roku przed rozpoczęciem remontów bardziej przypominał rujnującą się pozostałość kołchozu niż katolicki kościół. Przy pomocy “maślanych” farb oddał sielankowo-wiejski charakter naszej parafii (i nota bene wspólnoty). Obiecał jeszcze jedno dzieło. Będziemy czekać.

2020 A.D. za nami

Tradycyjnie parę słów podsumowania na temat pracy duszpasterskiej i sprawozdanie z finansów naszej wspólnoty.

Zatem:

1. Koronowirus zasadniczo nie przeszkodził w tegorocznej pracy duszpasterskiej. Najtrudniejszy był okres Wielkanocy, kiedy ograniczenia wymusiły na nas wprowadzenie dodatkowej niedzielnej mszy świętej (obowiązywał wówczas dość rygorystyczny limit 10-osobowy). Cieszy jednak, że mimo rozwoju epidemii frekwencja na niedzielnych mszach się utrzymała, a po wakacjach zaczęła rosnąć i obecnie zwykle w liturgii uczestniczy około dwudziestu osób (wobec 12-15 w 2019 r.);

2. Podobnie jak w minionym roku, głównym wydarzeniem w naszej parafii był odpust ku czci Przemienienia Pańskiego. Uczestniczyło w nim ponad sto osób; przyjechało sporo gości, głównie z Chersonia. Uroczystości poprowadził ks. Adam, kustosz Sanktuarium MB Janowskiej. Również relatywnie dużo osób uczestniczyło w liturgiach okresu Bożego Narodzenia (ponad 50 osób). Bardzo cieszyło duże zaangażowanie parafian w okresie Adwentu, gdzie w codziennych mszach roratnich uczestniczyło ok. 10 osób.

3. W księgach metrykalnych odnotowano cztery pogrzeby, dwa chrzty święte. Odbywa się regularna katecheza w dwóch grupach wiekowych w Prawdyne oraz katecheza rodzinna w miejscowości Grozowe.

4. Regularnie odbywają się w parafii spotkania chóru (osób związanych z budynkiem Domu Kultury w Prawdyne), który śpiewa w czasie głównych uroczystości religijnych naszej wspólnoty.

5. Zainaugurowaliśmy Jubileusz 175-lecia obecności katolików w Prawdyne. Modlimy się w intencji planowanych latem misji parafialnych i o nawrócenie mieszkańców wioski.

6. Dzieci (i młodzież) z naszej parafii uczestniczyły latem w dziesięciodniowym wypoczynku w Hajworonie, zaś jesienią w trzydniowych rekolekcjach w Chersoniu.

Od strony remontowo-budowlanej:

1. Wykonano system nawodnienia wokół kościoła;

2. Położono kolejny fragment kostki brukowej (plac z prawej strony kościoła);

3. Wykonano bramy i furtki, zamykając prace przy ogrodzeniu kościoła;

4. Prowadzono dalsze prace na chórze kościoła (wylewka, posadzka) i wydzielono tam prowizorycznie część mieszkalną dla kapłana;

5. Postawiono pięciometrowy, dębowy krzyż na placu kościelnym, a także położono płytkę wokół niego;

6. Wmurowano w nisze od strony frontu kościoła figury Serc Jezusa i Maryi;

7. Dokonano nasadzenia ponad stu tuj i krzewów na placu kościelnym;

8. Zakupiono brakujące meble do zakrystii, nowy syntetyzator oraz urządzenie wielofunkcyjne dla parafii.

Poniżej można zapoznać się z zestawieniem przychodów i wydatków za rok 2020. W stosunku do ubiegłego roku parafia dysponowała budżetem o ok. 20% niższym. Najbardziej zmniejszył się przychody z tytułu pomocy z polskich parafii (zbiórki), bo ok. 80%. Parafię w tym roku uratowali indywidualni darczyńcy, których datki stanowiły blisko połowę dochodów parafii. Bóg zapłać za Waszą pomoc! Struktura wydatków jest zbliżona do zeszłorocznej.

 WYDATKI PRZYCHODY 
   nadwyżka na 31.12.2020 r.78,24 zł
stan zadłużenia na 01.01.2020 r.8 678,54 zł ofiary złożone przez indywidualnych darczyńców354 94,83 zł
remontowo-budowlane30 484,21 zł dochody z pracy kapłana w innych parafiach (kolęda, zastępstwa)10 582,39 zł
wydatki bieżące (utrzymanie par., samochód parafialny)24 431,32 zł dochody z mszy św. binacyjnych7 961,53 zł
pomoc potrzebującym4432,77 zł dofinansowania zadań z fundacji kościelnych10 215,38 zł
wynagrodzenia (siostra, organistka)4 015,93 zł zbiórki celowe w polskich parafiach7 710,40 zł
 72042,77 zł  72042,77 zł
     

Przed nami:

– przygotowanie obchodów Jubileuszu w naszej parafii;

– dalsze prace na chórze kościoła, położenie płytki od frontu kościoła (100 m2), ławki do kościoła itd.

Błogosławionego = Szczęśliwego Nowego Roku!

Z modlitwą – ks. Łukasz z parafinami.

Шедрік… Boże Narodzenie 2020 A.D.

Był wertep (żłóbek), a w jego sercu – Dzieciątko Jezus. Chrystus narodził się! Wysławiamy go! Św. Franciszek z Asyżu w 1223 r. pierwsze jasła umieścił przed ołtarzem – nie było w nim nawet Dzieciątka. Sianko w żłobie. Nic więcej. Intuicyjnie jednak wchodzący do kościoła odkrywali, że Jezus, który na każdej Eucharystii “rodzi się” pod osłoną chleba, to ten sam Jezus, którego Maryja powiła przeszło dwa tysiące lat temu. I tą prawdę chciałem przekazać w Wigilijną Noc parafianom i przybyłym gościom.

Był 25. grudnia z nami o. Anastasij, którego poprosiłem o świadectwo. Prawosławny Baciuszka wyznał, a nie zaprzeczył, że kocha kościół, bo kocha Chrystusa. I miłość, ta Objawiona miłość, każe mu poszukiwać najgłębszej Prawdy w kościele.

I był szczedrik. Słownik przekłada owo tajemnicze słowo na znane nam inne – pastorałka. Logicznie szczedrik nie jest pastorałką, bo czyż na Boże Narodzenie na Ukrainie przylatują jaskółki i obiecują worek złota. Nie o logikę jednak tu idzie… A o kolędowanie i obietnicę błogosławieństwa. Często posiewanie (czyli odwiedziny z kolędą i sypanie w chacie zboża) było związane ze śpiewem tego szczedrika. Zatem wybrzmiał on w pełni na koniec naszej świątecznej liturgii. Był bowiem nasz na wpół kościelny chór.

I był to dobry czas.

Krzyż JUBILEUSZOWY

W dniu 4. grudnia 2020 r. został postawiony na placu przykościelnym krzyż. Ponad pięciometrowy, dębowy znak zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią ma być dla nas symbolem Jubileuszowego Roku, 175-lecia obecności katolików w Prawdyne (1846-2021).

Serdeczne podziękowani dla p. Petra – leśniczego z Iwano-Frankowa (lwowskie) za przekazane z miejscowego leśnictwa drzewa i przygotowanie krzyża do transportu; o. Adamowi, kustoszowi Sanktuarium Matki Boskiej Janowskiej – za finansową pomoc; brygadzie z Prawdyne – za udostępnienie specjalistycznego ciągnika, dzięki któremu krzyż mógł być obstalowany; i wszystkim dobrodziejom, którzy na co dzień wspierają naszą misyjną placówkę na Południu Ukrainy.

Adwent trwa

Zgodnie z tradycją, roratnią mszę świętą rozpoczynamy od zapalania świec. Mówimy wówczas znamienne słowa: “Jestem gotowy”. Owa gotowość ma oznaczać, że duchowo, moralnie jesteśmy przygotowani nie tylko na radość Bożego Narodzenia, ale również na spotkanie z Jezusem w wieczności. Każdego ranka około dziesięciu osób wypowiada w naszej parafii te proste słowa.

I faktycznie, dziś nabierają one specyficznego kształtu. W tygodniu poprzedzającym Adwent odeszły do Pana dwie osoby związane z naszą wspólnotą. Dziadek Jan – czasem do nas zaglądał; przechodząc mimo, zagadnął, w sumie katolik – jeden z nielicznych, którzy coś pamiętali z historii prawdyńskiego kościoła. Doświadczenie głodu w dzieciństwie (głodomór na Ukrainie!) wycisnęło na nim piętno, Oprócz niego pożegnaliśmy Panią Ludmiłę, uprzejmą księgową z Siel-Rady, którą określiłbym mianem ukrytej sympatyczki naszego kościoła. Jej mamę do dziś odwiedzamy podczas comiesięcznych spotkań z chorymi. W ogóle sporo osób choruje tu na wsi – teoretycznie nie-covidowe, zapalenie płuc dominuje, ale i ono w niedogrzanych chatach i szpitalach zbiera żniwo. W niedzielę nas trochę mniej z tego powodu, i mieścimy się w ograniczeniach zaprowadzonych urzędową kwarantanną (do 20 osób).

Trochę się opóźnia nam montaż pięciometrowego dębowego krzyża, przygotowanego dla nas na Zachodniej Ukrainie. Mamy jednak nadzieję, że zdążymy przed faktyczną zimą i przymrozkami… Tyle nowości.

Serce Jezusa w Prawdyne.

Nasi stali czytelnicy zapewne już pamiętają, że w historycznych schematyzmach Diecezji Tyraspolskiej znajdowała się informacja o filialnym kościele murowanych chersońskiej parafii w Prawdyne pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa.

Dziś zagościły do nas: Serca Jezusa i Maryi. Dwie gipsowe figury, odpowiednio wzmocnione (zacementowane w środku, obłożone metalem i polakierowane zabezpieczającym lakiem) zostały wmurowane w nisze, znajdujące się na froncie naszego kościoła.

Co prawda stary Pan Jan (już schorowany, leżący w domu) twierdzi, że tam były kiedyś anioły… Ale głowy za to nie da, bo pamięć już nie ta, a dzieciaki wszak nie zważają na takie szczegóły. Myślę, że nie ma nic złego w tym, że oddamy pod opiekę takich “aniołów” naszą parafię.

Serce Jezusa i Serce Maryi kocham Was…

Czas płynie w rytmie duszpasterskim

Mimo ograniczeń epidemiologicznych nasz kościół pracuje na pełnych obrotach… Aktualnie może przebywać w nim do trzydziestu osób (jesteśmy w “żółtej” strefie), zachowując rygor sanitarny. Przystępuję więc do raportu za ostatni okres:

– katecheza dla dzieci i młodzieży odbywa się zgodnie z planem. Jej punktem kuliminacyjnym był udział łącznie jedenaściorga naszych dzieci (i młodzieży) w dwóch seriach rekolekcji zorganizowanych przez Siostry Nazaretanki w Chersoniu (Ola [pomoc z Kijowa]+Olga+Emilia). Dla mnie to głównie kwestia logistyki, przejechanych w sumie około tysiąca kilometrów tam i z powrotem, by dostarczać nasze dzieci na miejsce akcji! Wyszło dobrze.

– chór wciąż śpiewa – mimo chorób, które go chwilami zdziesiątkowały – i zaśpiewał w Uroczystość Wszystkich Świętych… Piękna liturgia, w której odkrywamy, że dla każdego z nas jest przygotowane i zaplanowane miejsce w Królestwie Bożym. Od czwartku wejdziemy z naszymi śpiewakami w misterium Bożego Narodzenia.

– nasza wspólnota powiększyła się o Daniła, półtoramiesięcznego chłopca, którego rodzice przyprowadzili do chrztu. W sumie to nawet powiększyła się nieco bardziej, biorąc pod uwagę nasze dzieci na katechezie z prawosławnych rodzin, które ostatnio zasiliły wspólnotę.

– odnaleźliśmy kilku chorych, o których wiedzieliśmy, że kiedyś byli związani z naszą wspólnotą. To błogosławieństwo, że mogli wyspowiadać się lub chociaż przyjąć sakrament namaszczenia. Indywidualne odwiedziny w domach osób starszych stanowią coraz bardziej absorbującą część naszej parafialnej pracy.

– rozpoczęliśmy kurs polskiej mowy. Kilka osób uczy się języka i nieco męczy, próbując czytać choćby dziecięce wiersze w stylu: “Żwawy Czeczen tańczy cza-czę”.

Jutro, jak każdego roku, udamy się cmentarz by w modlitwie ocalić pamięć budowniczych parafii i zmarłych, o których zapomnieli już najbliższi. Tradycyjnie odbędzie się msza polowa i procesja…

Niżej kilka zdjęć dokumentujących nasze działania.

Strona opisuje pracę ks. Łukasza Mika, Misjonarza Miłosierdzia, pracującego w Diecezji Odesko-Symferopolskiej na Ukrainie.